Zadania na wtorek 22.09

JESIENNA WYPRAWA
1.Rodzicu przypomnij dziecku nazwy pór roku. Zapytaj dziecko:
− Jaka pora roku się skończyła?
− Jaka pora roku się zaczęła?
− Jaka pora roku nadejdzie po jesieni?
− Po czym poznajemy, że nadeszła jesień?
• Mówienie za rodzicem rymowanki:
Wiosna, lato, jesień, zima. Gdy jedna pora roku się kończy – to druga się zaczyna.
2. Rodzicu przeczytaj dziecku opowiadanie A. Widzowskiej „Jesienna wyprawa”
Olek i Ada uwielbiają takie dni, kiedy cała rodzina jest w komplecie. W dodatku wielopoko-
leniowa rodzina, czyli babcia, dziadek, mama, tata i dzieci. To najlepsza pod słońcem drużyna,
z którą warto chodzić na wycieczki, bo wtedy zawsze przydarza się coś ciekawego.
Pewnego dnia rodzina Ady i Olka wybrała się do lasu. Wszyscy byli ubrani w przeciwdeszczowe
kurtki i wygodne buty, bo, jak wiadomo, jesienna pogoda bywa kapryśna. Jednak tego dnia słońce wysyłało na ziemię swoje ciepłe promyki i jeszcze bardziej podkreślało piękno jesiennej przyrody.
Po drodze do lasu przechodzi się przez park, który jesienią wygląda jak kolorowy obraz.
– Tam jest wiewiórka! – pisnęła Ada, wskazując kierunek.
– Phi, sto razy widziałem wiewiórkę – odpowiedział Olek, rozglądając się za jeżem, któ-
ry bardzo go interesował.
Jesienią park wygląda jak wielokolorowa galaretka z owocami. Jedna warstwa jest brązo-
wa, inna żółta, zielona, pomarańczowa i czerwona, a zamiast bitej śmietany po niebie prze-
suwają się pierzaste białe chmury. Na ziemi można znaleźć brązowe kasztany w kolczastych
skorupkach i żołędzie w zielonych czapeczkach.
– Po powrocie do domu zrobimy z nich ludziki i zwierzęta. Co wy na to? – spytała babcia.
– Ja zrobię psa i kota – stwierdziła Ada.
– A ja traktor z kasztanowymi kołami. I będzie miał kolczaste opony do jazdy po śniegu –
zaplanował Olek.
– Dziadku, czy bociany już odleciały do Afryki? – zapytała Ada.
– Tak, o tej porze już dawno wygrzewają się pod palmami – zażartował dziadek.
Mama Ady i Olka jak zwykle robiła zdjęcia, bo zabrała ze sobą aparat fotograficzny i twier-
dziła, że na zdjęciach zapisuje rodzinną historię. Fotografowała żółte i  pomarańczowe liście
klonu, kłębiaste chmury i wszystkich uczestników wycieczki w chwili, gdy się tego zupełnie nie
spodziewali. Uchwyciła nawet moment, gdy nad głową taty Ady i Olka przelatywał piękny ko-
lorowy ptak, oraz liście w locie, podrzucane do góry przez rozbawione dzieci.
– Hej, ho, hej, ho, do lasu by się szło! – dziadek zaśpiewał fragment znanej piosenki i pół
godziny później cała grupa dotarła na leśną polanę.
– Zobaczcie, prawdziwek! – zawołał tata.
– A tutaj drugi!
– Dobrze, że wzięłam ze sobą koszyk na grzyby – powiedziała babcia.
Wszyscy w rodzinie Ady i Olka uwielbiali zbierać grzyby. Dzieci doskonale wiedziały, że ko-
zaki mają pstrokatą nóżkę podobną do brzozowej kory, prawdziwki łatwo pomylić z trującym
grzybem szatanem, a kurki są żółte.
Babcia miała wspaniały humor i wciąż żartowała, recytując śmieszne wierszyki:
„Tu przebiegł lisek, a tam – wiewiórka,
pytam: „Czy jest tu gdzieś jakaś kurka?”
Nie ma tu jajek, nie ma kurnika,
a kurki miałam kłaść do koszyka”.
– Babciu, przecież grzybowe kurki wcale nie mają piór – śmiała się Ada.
– I nie znoszą jajek – dodał Olek.
Babcia jednak chichotała i, szukając kurek, wołała: „Cip, cip, cip”.
Tata wziął Adę na barana, żeby mogła lepiej przyjrzeć się liściom i szyszkom wiszącym na
drzewach. Niebawem zima zamieni kolorowe gałęzie w puste konary, pokryte jedynie bielą.
– Patrzcie! Sarenka! – zawołała mama.
Rzeczywiście, w  oddali, między drzewami przebiegła młoda sarenka, bardzo płochliwa
i wystraszona.
Nagle dziadek złapał się za głowę i powiedział:
– Ojej, gdzie są moje okulary?
– Pamiętam, że miałeś je na sobie, gdy pokazywałeś dzieciom dzięcioła w czerwonej cza-
peczce – odparła babcia.
Wszyscy zaczęli szukać okularów. Trudno było je znaleźć, ponieważ kolor oprawki był zielo-
no-brązowy, podobnie jak leśna ściółka.
– Może porwał je dzik? – powiedziała Ada.
– Albo borsuk, który miał słaby wzrok i nie umiał trafić do nory – dodał Olek.
Dziadek jednak posmutniał, ponieważ były to jego ulubione okulary.
– Chodźcie tutaj! – zawołała nagle Ada. – Są!
Wszyscy pobiegli w jej kierunku i spojrzeli na ziemię. Pod drzewem stał wielki muchomor,
a na jego czerwonym kapeluszu spoczywały okulary dziadka.
– Ojej! Jak mu w nich do twarzy! – zaśmiała się babcia, a mama od razu zrobiła grzybowi
okularnikowi kilka zdjęć.
– Cha, cha! A  to niespodzianka! – dziadek wreszcie się uśmiechnął. – Nie wiedziałem, że
muchomory, oprócz kapeluszy, noszą także okulary.
• Rodzicu porozmawiaj z dzieckiem na temat opowiadania:
− Gdzie najpierw udała się rodzina?
− Jak wyglądał park?
− Co zbierały dzieci?
− Co robiła mama Olka i Ady?
− Co zbierali dorośli? Jak nazywały się te grzyby?
− Co zgubił dziadek? Gdzie się odnalazły okulary?
− Jakie oznaki jesieni były widoczne w parku, w lesie?
3. Rodzicu poproś dziecko o podanie zdrobnień nazw grzybów:
Np.
muchomor – muchomorek,
kurka – kureczka,
kozak – kozaczek,
prawdziwek – prawdziweczek…
4. Rodzicu poproś dziecko o ułożenie rymów do nazw grzybów:
Np.
grzyby – ryby, szyby,
kurki – chmurki, pazurki,
kozaki – raki, ślimaki,
muchomory – tory, traktory.
5. Rodzicu pokaż dziecku zdjęcia przedstawiające drzewa liściaste i drzewa iglaste jesienią. Poproś dziecko o wskazanie różnic w ich wyglądzie jesienią.

Publiczne Przedszkole nr 10

w Radomsku

Skip to content